Klaudia i Artur udowadniają, że w odpowiednim miejscu nawet najprostsze rozwiązania tworzą wyjątkowe wspomnienia.

„To był nasz dzień – dokładnie taki, jak sobie wymarzyliśmy”

Ich opowieść to dowód na to, że gdy wszystko dzieje się we właściwym miejscu i w odpowiednim rytmie, można po prostu… cieszyć się każdą chwilą. Klaudia i Artur swoje wesele zorganizowali w czerwcu 2025 roku w Sali Myśliwskiej – kameralnej, przytulnej przestrzeni otoczonej zielenią.

Nie szukali przepychu, lecz ciepłej atmosfery, dobrej organizacji i gościnności, która pozwoli im przeżyć ten dzień na własnych zasadach. I właśnie to znaleźli w Trylogii.

Dlaczego Trylogia?

Klaudia i Artur trafili do nas, bo szukali miejsca, w którym wszystko – od organizacji po klimat – po prostu zagra. Sala Myśliwska okazała się idealną odpowiedzią na ich potrzeby: nie za duża, ale z duszą, z możliwością dopasowania dekoracji i pyszną kuchnią.

Otoczenie sali – zielony teren, leśna aura i możliwość zorganizowania ślubu w plenerze – dopełniły całości. A goście? Jak mówili – „to miejsce ma swój klimat”.

Spokojna organizacja, życzliwa współpraca

Klaudia i Artur podkreślają, że cały proces przygotowań przebiegał bezstresowo:

„Wszystko mieliśmy ustalone z wyprzedzeniem. Wiedzieliśmy, do kogo się zwrócić, a każda sprawa była załatwiana sprawnie. Czuliśmy się zaopiekowani.”

Wsparcie zespołu, szybki kontakt i elastyczność w podejściu sprawiły, że mogli skupić się na emocjach – zamiast na logistyce.

Klimat, smak i ludzie

Wspomnienia z wesela to nie tylko zdjęcia, ale też wrażenia – i te kulinarne zapisały się wyjątkowo dobrze:

„Jedzenie było fantastyczne – nasi goście do dziś wspominają zupę i mięsa. Wszystko podane punktualnie, ciepłe, pięknie podane. A obsługa – uśmiechnięta i pomocna.”

Dekoracje sali, możliwość personalizacji i dbałość o szczegóły sprawiły, że sala nabrała dokładnie takiego klimatu, o jakim marzyli. „Czuło się, że to jest nasze wesele – nie tylko kolejne przyjęcie z listy.”

Co zapadło w pamięć?

Klaudia i Artur zgodnie przyznają, że najbardziej zapamiętali moment, kiedy spojrzeli na swoich gości – rozbawionych, wzruszonych, prawdziwie obecnych:

„Ten widok – rodzina i przyjaciele razem, uśmiechnięci, bawiący się – to było największe szczęście.”

Ich rada dla przyszłych Par Młodych?

„Jeśli szukacie miejsca z dobrą energią, pysznym jedzeniem i zespołem, który nie zostawi Was samych z organizacją – serio, nie ma się nad czym zastanawiać. Sala Myśliwska to był strzał w dziesiątkę.”

Planujecie ślub i szukacie miejsca z duszą?

Napiszcie do nas – chętnie opowiemy, jak może wyglądać Wasz dzień w Trylogii.